Monday, April 14, 2008

pop

popadam w obled…
stres. jem lub nie jem. chudne. stany histeryczno-depresyjne wrocily. wczoraj o 9 wyszlam pobiegac, bo myslalam, ze eksploduje.

snie.
to nie marzenia na jawie, jak wczesniej, mysli niekontrolowane, gdzie zawsze to ja nadawalam temat. spie i snie. budze sie z uczuciem szorstkiego policzka na moim.

You’ll go to hell for what your dirty mind is thinking

Posted by teacat at 09:11:10
Comments

Leave a Reply