pop
popadam w obled…
stres. jem lub nie jem. chudne. stany histeryczno-depresyjne wrocily. wczoraj o 9 wyszlam pobiegac, bo myslalam, ze eksploduje.
snie.
to nie marzenia na jawie, jak wczesniej, mysli niekontrolowane, gdzie zawsze to ja nadawalam temat. spie i snie. budze sie z uczuciem szorstkiego policzka na moim.
You’ll go to hell for what your dirty mind is thinking
Posted by
at
09:11:10