Saturday, April 5, 2008

bez

bezsennosc… przewracam sie z boku na bok, z brzucha na plecy. wpatruje sie w sufit, otwieram okno. i nic. sen nie przychodzi. tylko mysli niepokorne o pewnym facecie z poludnia.

potrzebuje zmiany. wlosy (nie udalo sie - fryzjer mi sie nie spodobal i wyszlam), tatuaz (jeszcze nie teraz - brak inspiracji i kasy), wymiana zawartosci szafy (jak poprzednio). potrzebuje prania mozgu. potrzebuje osob, ktore powiedza mi, ze jestem piekna (J sie nie liczy, nie jest obiektywny), zewnetrznie, wewnetrznie, potrzebuje adoracji.
kryzys wiary w siebie nastal. przyszla chec ucieczki. nie podoba mi sie to.
miala byc krotka notka. robi sie narzekanie. koncze. moze zasne.

w zadnym wypadku nie podawac mi kawy (kocham kawe ostatnio. moge pic litrami, zwlaszcza z pianka, zwlaszcza w Cagliostro, zwlaszcza podana przez ulubionego, seksownego kelnera-geja oczywiscie. do herbaty nagle mam wstret).

rozpacz!

“Głos to skowronka brzmi tak przeraźliwie
I niestrojnymi, ostrymi dźwiękami
Razi me ucho.”

Posted by teacat at 03:23:25
Comments

2 Responses to “bez”

  1. pirania says:

    tu jest automat do prawienia komplementów przez przystojniaków: http://www.czekoterapia.pl/

    :D

  2. teacat says:

    hehhehe
    od razu czuje sie lepiej ;)

Leave a Reply