Monday, April 14, 2008

pop

popadam w obled…
stres. jem lub nie jem. chudne. stany histeryczno-depresyjne wrocily. wczoraj o 9 wyszlam pobiegac, bo myslalam, ze eksploduje.

snie.
to nie marzenia na jawie, jak wczesniej, mysli niekontrolowane, gdzie zawsze to ja nadawalam temat. spie i snie. budze sie z uczuciem szorstkiego policzka na moim.

You’ll go to hell for what your dirty mind is thinking

Posted by teacat at 09:11:10 | Permalink | No Comments »

Thursday, April 10, 2008

eta

etanol niewskazany. pisanie smsow w stanie mocno wskazujacym tez. zwlaszcza jak sie ich nie zachowuje w pamieci telefonu. jutro bedzie sie dzialo.
albo nie.
nie wiem, co gorsze.
Posted by teacat at 23:53:56 | Permalink | Comments (1) »

moj

moje gotowanie wyglada ostatnio tak jak moja chemia. katastrofa. tu przypale cebulke, tu dodam za duzo soli. reakcje do duszy, jedzenie do kosza. dodatek etanolu nie pomaga - ani w jednym, ani w drugim przypadku.
moja mama pewnie powiedzialaby, ze sie zakochalam. dlatego jestem taka rozkojarzona. hehe…
Posted by teacat at 19:43:54 | Permalink | No Comments »

Saturday, April 5, 2008

bez

bezsennosc… przewracam sie z boku na bok, z brzucha na plecy. wpatruje sie w sufit, otwieram okno. i nic. sen nie przychodzi. tylko mysli niepokorne o pewnym facecie z poludnia.

potrzebuje zmiany. wlosy (nie udalo sie - fryzjer mi sie nie spodobal i wyszlam), tatuaz (jeszcze nie teraz - brak inspiracji i kasy), wymiana zawartosci szafy (jak poprzednio). potrzebuje prania mozgu. potrzebuje osob, ktore powiedza mi, ze jestem piekna (J sie nie liczy, nie jest obiektywny), zewnetrznie, wewnetrznie, potrzebuje adoracji.
kryzys wiary w siebie nastal. przyszla chec ucieczki. nie podoba mi sie to.
miala byc krotka notka. robi sie narzekanie. koncze. moze zasne.

w zadnym wypadku nie podawac mi kawy (kocham kawe ostatnio. moge pic litrami, zwlaszcza z pianka, zwlaszcza w Cagliostro, zwlaszcza podana przez ulubionego, seksownego kelnera-geja oczywiscie. do herbaty nagle mam wstret).

rozpacz!

“Głos to skowronka brzmi tak przeraźliwie
I niestrojnymi, ostrymi dźwiękami
Razi me ucho.”

Posted by teacat at 03:23:25 | Permalink | Comments (2)