pos
1-ćwiczyć - mój własny zestaw dla placków (4 ćw ze stronki mi wiadomej+brzuszki klasyczne+przysiady, też klasyczne+przepychanie się ze ścianą dla biustu pięknego) 5 razy w tygodniu, no conajmniej 3, gdyby się zdarzyły: jakieś cudowne wyjścia środkowotygodniowe, imprezy, kina zbiorowe i nasiadówki (prawdopodobieństwo zaistnienia powyższych sytuacji znokome z powodu braku znajomych/przyjaciół (a&m nie uwzględniam z racji tego, że działają mi na nerwy));
2-pić butelke wody mineralnej dziennie. dopelniac herbatkami (odszukać w szafie zieloną i może zakupić czerwoną…blee), kubusiami, ewentualnie lampką wina, tudzież bulmersem po obowiązkowym meetingu po meetingu (a co!);
3-przeprosić się z grejpfrutami, marchewką i tarką do warzyw;
4-w ogóle jeść więcej warzyw;
5-popaść w białe szaleństwo i regularnie ogałacać sklepy pobliskie ze serka wiejskiego;
6-zacząć spożywać ryby i nie patrzeć na cenę, znaleźć sklep z rybami w centrum, zakupić tuńczyka w puszce - też ryba w końcu nie?;
7-nie jeść po…eee…20? albo jeść tylko warzywa i owoce w ilości niewielkiej;
8-pozbyć się sierści upadabniającej do bambi (nie o rzęsy chodzi);
9-pozbyć się stóp mamucich;
10-malować paznokcie (przynajmniej może zaczne regularnie rękawiczek w labie używać) i przestać dłubać w skórkach;
11-używać częściej kremu do rąk i różnych smarowideł ogólnie.
komuś coś jeszcze do głowy przychodzi? bo mnie już moja rozbolała….