Sunday, February 11, 2007

pms

 

nie zbliżać się bez wideł!…

 

Posted by teacat at 18:13:14 | Permalink | No Comments »

kryzys

 

myślę już tylko o Hiszpanii.
praca magisterska leży odłogiem. poszukałam parę publikacji, ale nawet dobrze nie wiem, co się w nich znajduje. powinnam je przejrzeć i napisać dziesięć stron - na jutro. a ja piekę ciastka dla misiaka, myślę, co ze sobą zabrać. walizkę czy plecak. elegancki płaszcz, czy starą, zniszczoną, sportową kurtkę. adidasy czarne, czy czerwone reeboki, a może kozaki, a może szczurki, półbutki? zabrać piwo, kiełbaski, 4 małe oscypki wystarczą? zdążę pójść do fryzjera? kiedy powyrywam włoski, pomaluję paznokcie i w ogóle zregeneruję zniszczone ręce? najchętniej spędziłąbym te 5 dni nacierając się różnymi pachnidłami, balsamami i kremami, w międzyczasie szukając i testując przepisy na wyborne ciacha, sałatki i delikatne dania główne.
gdzie tu znaleźć czas na pisanie cv, listów do profesorów i szukanie stypendiów?! (no tak - zawracałam głowę profowi a teraz nic nie robię. mam nadzieję, że jutro nie będzie miał czasu, żeby mnie o cokolwiek zapytać…wstyd mi)
nic to. chociaż parę godzin poświęć pracy, babo! nie ma, że od monitora oczy bolą! uch!

 

Posted by teacat at 15:37:40 | Permalink | No Comments »

Sunday, February 4, 2007

niedziela

 

nawet spam nie przychodzi…

 

Posted by teacat at 13:34:31 | Permalink | No Comments »

Thursday, February 1, 2007

misia zapadanie w sen zimowy…

 

misia zapadanie w sen zimowy…

polega na:
hodowaniu tłuszczyku gromadzącego się w skutek spożywania czekolady oraz wyrobów czekoladowych, drożdżóweczek, ciasteczek, tudzież serka danio waniliowego i dżemu wiśniowego,
niemożności wysiedzenia w labie, a  do każdej wykonywanej czyności podchodzenie z dużym pesymizmem, zniechęceniem, znudzeniem i roztrzepaniem,
totalnej awersji do jakichkolwiek wyjść, imprez i spotkań towarzyskich (wlicza się w to również wyprowadzanie psa),
zamiłowanie do herbatek, kakao
i książek, byle tylko były łatwe i przyjemne w czytaniu,
zadziwiająco mocny pociąg do łóżka własnego i tylko własnego,
gdzie z największą przyjemnością misie śpią…

stary niedźwiedź mocno śpi…

mi na mnie dziś prawie nakrzyczał, że mamy lat 20 parę a nie ponad 40. może i racja. ale dziś nei chcę. nei chcę sie ruszać z domu, siedzieć na imprezie dłużej niż mam na to ochotę i spać w obcym łóżku. i co z tego, że wyśpię się na starość. dzisiaj też chcę. a na imprezę pójdę w przyszłym tygodniu!

…jak się zbudzi będzie zły.

 

Posted by teacat at 18:25:51 | Permalink | No Comments »